Jesienna ławeczka do odsapnięcia




rozrzuca liście z lewa i z prawa
dla mnie sprzątanie dla niej zabawa
rosą pokrywa porankiem bladym
zostawia na niej swe brudne ślady

deszczem już wita chłodem niemiłym
pragnę by ciepłe dni powróciły
bo tak bym chciała na ławce jeszcze
trochę posiedzieć podziwiać pierwsze

przygotowania ptaków odloty
i liścia szelest gdy spada złoty
śledzić pająka misterne tkanie
jak się porusza w nitek dywanie

poczuć ogniska woń wśród altanek
zapachy astrów i macierzanek
chłonąć to wszystko nabierać mocy
zanim na dobre jesień zaskoczy

zatrzymać chwilę spamiętać wszystko
nim się oddali letnie zjawisko
by potem sobie ciemnym wieczorem
przypomnieć ciepłą minioną porę

jeszcze posiedzę na swej ławeczce
może da jesień ciepła troszeczkę
promieniem ciepłym ogrzeję ręce
a wiosną znowu napiszę więcej.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 313 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: