Słońce w kieszeni
Z deszczem pod rękę, wśród mokrych wrzosów,
idę ze słońcem w kieszeni,
zimie naprzeciw, śmiejąc się z losu,
że chłodem nic nie odmieni.

Jesień zwątpienia mgłą nie opadnie,
żalu nie zbudzą szarugi;
już łzą nie błyśnie, patrząc bezradnie,
jak pustką mija dzień długi.

Bo jutro pachnie nową nadzieją,
marzenia tuląc w zieleni -
dni obietnicą wzruszeń się śmieją,
a przyszłość myśli rumieni.

Czytany: 372 razy

R E K L A M A

=>