Jesień jemu sprzyja


drzewami kołysze gałęziami trzęsie
podniebny opryszek coraz jego więcej
targa w różne strony rozkłada na boki
ciągle obrażony burzy wszelki spokój

nic go nie powstrzyma taki rozzłoszczony
jest tego przyczyna że tak z każdej strony
pędzi i z podmuchem opada na ziemię
chwali się że jesień dała przyzwolenie

strąca wszystkie liście i nie zważa na nic
taki wiatr wodzirej nie ma żadnych granic
a gdy wejdzie z deszczem w komitywę razem
to dopiero wtedy pazurki pokaże

L.Mróz-Cieślik

Czytany: 242 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: