Fuga lipcowa
Lipiec spłynął zimnym deszczem,
i choć to nie pora jeszcze,
już jesiennie poszarzałe liczysz dni.
Jeszcze tulisz się do lata,
lecz czas smutek w deszcz zaplata,
przemijaniu otwierając szerzej drzwi.

Jutro mrzonką w sny odchodzi,
przemoknięte w słów powodzi,
ale wpływu na to nie masz, więc się śmiej.
Nic na siłę nie zatrzymasz,
zawsze kiedyś przyjdzie zima -
mimo braku akceptacji... panta rhei.

Czytany: 223 razy

R E K L A M A

=>