Czarodziejka


był las pokryty
złotolistnym marzeniem
i byłaś ty ubrana
w dyskretny uśmiech
rosa tuliła wrzosy
cichym westchnieniem
gdzieś za horyzontem
ukrył się pośpiech

grzyby przed tobą
chyliły swe kapelusze
w zachwycie słońce
bieg zatrzymało
drzewa szumiały
pieśń sytą wzruszeń
a moje serce
widząc cię oniemiało

rzuciłaś czar na las cały
i dzikie zwierzęta
tańczyłaś zwiewnie
panno śliczna i tajemnicza
moja dusza była szczęśliwa
i wniebowzięta
kochając jesień
pamiętam zawsze
urok jej oblicza


Oskar Wizard




Czytany: 317 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: