W wietrznym korowodzie
Lubię taniec wiatru słoneczną jesienią,
w korowodzie wzruszeń, pąsów i cynobrów,
kiedy klonom złoto wywiewa w przestrzenie,
każdy liść do tańca podrywa osobno.

Lubię zapach wiatru rześkiego we włosach,
jego tęskne śpiewy nocą znam na pamięć,
smutek mgły rozwiewa, poflirtuje z rosą,
zachichocze żartem między kasztanami.

Śpią szepty nad ranem w porudziałej ściółce,
konwaliom przyśniły się letnie melodie...
Gdy zimowy wicher zawieje nam później
nie wypuść mnie, miły, ze swych ciepłych objęć.

12.09.2013 r.

Czytany: 266 razy


=>