Tęsknoty
Myśl roztęskniona wybiega w noc ciemną,
przez mrok, jesiennym wiatrem poszarpany,
w którym samotność płacze nadaremno,
ciemność zraszając deszczowymi łzami.

U ciebie lato jeszcze nie odeszło
i w cichy wieczór słychać cykad granie,
a morze śpiewa fal mantrę odwieczną,
niosąc nostalgią nuty rozszeptane.

Tam odlatuje, pragnieniem wzbudzona -
zawsze jest nocy najwierniejszym cieniem,
by zanim zaśniesz, utulić w ramionach,
czule całując i pieszcząc marzeniem.

I tak zostanie już z tobą do rana,
aż świt bez jutra znowu zajrzy w okno,
dopiero wtedy bólem rozedrgana,
w jesień powróci samotności dotknąć.

Czytany: 365 razy

R E K L A M A

=>