Jesienna fuga
Jesienną fugą wpadła przez otwarte okno
melodia, grana deszczem na gałęziach drzewa,
i smutku cichą nutą z ciemności rozbrzmiewa,
gdzie ostatnie nadzieje w samotności mokną.

Szara codzienność w cierni zaplątana krzewach,
godziny liczy puste w wydarzeń bezmiarze,
gdzieś zaginęła szansa na spełnienie marzeń -
zmoknięte wczoraj codę przemijania śpiewa.

Jak się przemóc i treścią znów wypełnić chwile,
by nie straszyły cienie uwiędłych miraży,
zalegające ciszą w zapomnienia pyle.

Jaką myślą tęczową świt nowy rozjarzyć,
aby wzleciała wierszy ulotnych motylem
i słowem niepokornym stanęła na straży.

Czytany: 236 razy

R E K L A M A

=>