Gdy przyjdzie mi ten swiat porzucic...
1
Gdy przyjdzie mi ten świat porzucić,
na jakąż nutę będę nucić
melodię zgonu ma wyprawną?
Rzuciłem przecież go już dawno.

2
Już dawno się przestałem smucić
o rzeczy mile mnie stracone.
Miałyżby smutki moje wrócić,
kraść, co już dawno ukradzione.

3
Przecież już dawno się wyzbyłem
marzeń o utraconym raju.
Żyję, by zwało sie, że żyłem...
nad jakąś rzeką, w jakima kraju...

4
Nad jakąś rzeką, w jakimś mieście,
gdzie ślubowałem ślub niewieście,
gdzie dom stworzyłem jej i sobie
z myslą o jednym wspólnym grobie.

5
A na tym grobie, wspólnym domie,
niechże mi wiatr gałązki łomie,
gałązki zeschłe, zwiedłe, kruche
w jesienną deszczną zawieruchę.

6
Tak samo będę słuchał w grobie,
jak deszcz po świecie pluszczę sobie,
jak słucham deszczu za ta ścianą -- --
i wiem, ze znów się zbudzę rano.

7
Niechże mi rano słońce świeci,
niech świeci jasno, mocno grzeje.
Nad grób niech przyjdą moje dzieci
i niech się jedno z nich zaśmieje.



Czytany: 2196 razy


=>

Najnowsze





















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ