Szklana kochanka



Jak czuła kochanka
co spragnionego napoi
choć zimna, krucha i twarda
gdzie ją postawią
tam sobie stoi.
I czeka .....uważnie słucha
gorący napój się wlewa
syczą bąbelki
to znów kostki lodu
stukają o jej brzegi.
W delikatne dłonie
z wdziękiem powoli wędruje
do ust lekko się zbliża
żar w całym ciele czuje.
Już tyle dłoni spotkała
tyle ust całowała
była błyszcząca szczęśliwa
zachwyt i rozkosz dawała.
Teraz stoi samotna
opuszczona i pusta
nikomu nie potrzebna
nie zbliżą się żadne usta.

Czytany: 229 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: