Ona i On


Był on i ona. Gdzieś się spotkali
i w sobie jakby się zakochali.

On, gdy ją ujrzał, stał oniemiały,
oczy zachwytem mu zapałały.
Była jak lśniąca gwiazda na niebie,
chciał mieć ją bardzo, tylko dla siebie.

Ona, twierdziła, że był jak chmura
niezwykle ciemna, strasznie ponura,
że jego serce było z kamienia -
takie to były jej przypuszczenia.

Dziwna to miłość, niestety, była,
przyszła z za rogu, ich zaskoczyła.
Miłość tajemna, skomplikowana,
chociaż na tacy była podana.

Niestety, ciemność ją ogarniała...
nie była wcale tak doskonała.
Czegoś zabrakło w wzajemnym tchnieniu,
coś przeszkadzało ich przeznaczeniu

Dlatego wszystko się zawaliło...
Tak się zaczęło...tak i skończyło.

21.09.2013

autor:mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 241 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: