Trzy szczęścia


...Trzy szczęścia...

I jak tu się nie cieszyć
można zwariować z radości
skakać do góry się chce
ze szczęścia i miłości

Dzień się wesoło zaczyna
gdy pojawiają się w progach
Adrianek Filipek Karina
każda twarzyczka Ich droga

Chłopcy trzy lata na świecie
i lubią wspólne zabawy
Karinka rodziła się w lecie
i też ją wszystko ciekawi

Raczkuje do przodu kroczy
urosła szybko przez zimę
jej widok tak cieszy oczy
zachwyca całą rodzinę

Najdroższe skarby wnuczęta
swoim szczęściem się chwalę
miłość babci jest wielka
więc piszę o niej stale.

Czytany: 317 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: