Niczym śliwki...







Serca kołatanie
na cóż one komu
gdy pustka czterech ścian
w moim zapomnianym domu
niczyje spojrzenia
za szyba goszczą
wybrały inną drogę
dla siebie chyba prostszą
umysł mój biega samotnie
sama już nie wiem czego
wypatruję wieczorem w oknie
dusza moja bez parasola
nie ma deszczu a ona moknie
i znowu tak samo
i znowu nic się nie zmienia
drzewo o północy nie ma cienia
młodego mężczyzny się boję
a przed starym uciekam
myśli sama nie wiem o czym
zrywam jak śliwki
z nisko klęczącego drzewa.

Czytany: 277 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: