Piątek trzynastego




trzynastego nic złego
stać się nie może
liczbą feralną
wcale się nie trwożę

bo kto dziś wierzy
w zabobony

może przedreptać przede mną
czarne stado kotów
i spaść może każde lustro
od sąsiada wiertarki łomotów

ja z dnia tego
będę zadowolony

niech sól rozsypie się
do zupy kilogramami
a moja była spróbuje znów
klątwę rzucić myślami

odważę się nawet przejść
pod malarza drabiną

zegarek zatrzyma się
ostatni autobus ucieknie
czarne wrony rozedrą się
z nieba ulewa pocieknie

będę radosny
bo czeka mnie
randka z dziewczyną

gorące pocałunki
trzynastego
szczęśliwym uczynią


Oskar Wizard

Czytany: 1298 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: