bańka mydlana
Bańka mydlana

Jak bańki mydlane unosimy się
w naszych radościach dnia
wznosząc się lekko
żaglami z motylich barw

w amoku niewiedzy
spijamy nasze godziny
od słonecznego poranka
nad łąką niepewności jutra
do
pastelowych wieczorów
zmysłowości

bawimy się
naszym losem
barwami nibyszczęścia
które płynąc w ułudzie
wyśpiewują swe marzenia

lekko i płynnie tańczymy
w kolorach
zagadek życia
unosząc się nad teraz i przedtem

nie licząc mijających godzin
stajemy się coraz bardziej
ślepi
głusi
i
jak bańki
delikatne chwilą
rozpraszamy się
w nicości

ogarnia nas ciemność
samotności
nikt nas już nie zauważa
odchodzimy cicho
w nieświadomości
znikąd do nikąd
rozszarpani
okrutnością życia
tak...
jak bańka mydlana
która nagle pęka
w pół słowa....
nicość...

eugmar.

Czytany: 486 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ