>> Najnowsze  >> Autorzy  >> Użytkownicy  >> Zaloguj 

DOM RODZINNY
Władysławowi Broniewskiemu - Patriocie.


Weszli cichcem, zbrukali nasz dom.
Własny dom, tę wytęsknioną Polskę.
Żaden przy tym nie brzmiał dźwięczny grom.
Nie musiano posłużyć się wojskiem.

Na początek przywieźli towary:
Lustereczka, grzebyki, pachnidła.
Nie ma granic, złączono obszary
I ognista woda skrapia skrzydła.

Tańczy naród, żre, rozpustę czyni.
Duchy przodków swoich zapomina.
Jakby manna sypnęła w pustyni.
Chleba dosyć, jeszcze więcej wina.

Paszy dosyć - choć stęchłej i cudzej.
Straszą pleśnią niedożarte gnaty.
Ktoś się budzi, ktoś trzeźwieje w strudze.
Ktoś umyka widząc rezerwaty.

To historia stara jak Apaczy
Najazd kraju przez ludzi z coltami.
Łowców głów i węży zaklinaczy.
Kres podbitych, co zostali sami.

Kiedy przyjdą by zbrukać Twój Dom:
Wigwam, igloo, chatę, choćby szałas.
Drzwi zawieraj i chwytaj za broń.
Chroń rodzinę, wystrzegaj się zaraz.

Nawet gdyby przyszło ci umierać.
Wiedz, że życia - Twoja ziemia warta !
Zbierz rodaków, przybyszy się nie radź.
A intruzów wyślij precz - do czarta.

Czytany: 609 razy


=>

Najnowsze







Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ