Rozjazd

Bóg cię żegnaj, Kasiu! Nieba zazdrościwe
Już nas dzielą, co-ć im były krzywe
Przyjaźni nasze szczere i prawdziwe,
Już tedy na pożegnanie
Przyjmij to ostatnie pocałowanie,
Przyjmij zbiegłą duszę,
W usta twe ją-ć wytchnąć muszę.

Ucieszy się cale ten, co między bogi
Wydał na nas taki dekret srogi
I zerwał miłości związek tak drogi;
Jedneż nas wypuszczą wrota,
Ciebie, miła, z domu, i mnie z żywota,
I w jednęż godzinę
Ja w trumnę, a ty w gościnę.

Jeszcze bym się skarżył, lecz żalu ponowa
Niedomówione ucina słowa
I dusi się w piersiach zaczęta mowa;
Kiedy mi słów nie dostaje
I ponieważ milczkiem serce się kraje,
Niech za słowa - łkanie,
Za mowę - gorzki płacz stanie.

Jedźże tedy z Bogiem, a ja, odbieżany,
Skończę prędko żywot opłakany
Albo przez żal, albo przez własne rany;
W ty umierającemu
Nie żałuj której łzy słudze twojemu,
Chociaż nie z miłości,
Nie z łaski, ale z litości.



Czytany: 693 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ