Tęcza
Błogo kołyszę się na wiatru fali,
wsłuchany w natury bezdźwięczne odgłosy.
Tak blisko do nieba, tylko parę cali,
widząc majętność zieleni, segreguję myśli stosy...

Na przepięknym płótnie, mała czarna plama,
odrywa mój wzrok, nie daje wytchnienia.
Przyczyna od dłuższego czasu wciąż ta sama,
tęsknota za natchnieniem, pożądanie jej spojrzenia.

Pojawia się tęcza, znów jestem świadomy,
że czarne chmury przywoływane są na nic.
Głupoty, szczęścia pierwsze syndromy,
wie, że będę Jej aniołem stróżem bez granic.

Czas wracać do domu z owej pięknej krainy,
"Lecz po co wracać ? " - pyta rozum skrycie.
Wracam do anielsko pięknej dziewczyny,
którą po kryjomu, kocham nad życie.

Czytany: 328 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ