>> Najnowsze  >> Autorzy  >> Użytkownicy  >> Zaloguj 

Akt chwytania iskry, uwięziony pod gołym niebem



Ciągle próbuję rozniecić
co już dawno zgasło

wciąż niskokaloryczny opał i rozpałka
choć jesień już się ze mną nie droczy

próbuję wspinać się po altanie dziurawego czasu
a nie mieszczę się w całym roku
urodziny świecą próchnem zbyt wielu świeczek na torcie
chęci wszystkiego najlepszego poryte zmarszczkami

otulony koślawym parkanem
(nie wiem czemu ustawicznie dla mnie nieuchwytnym)
mówię bzdury do siebie
i nie potrafię na dobre zasnąć
(zresztą mój jawny obłęd nigdy nie był zbyt senny)

zda się psu na budę równowaga
która ma nie mieć końca
uczy się pilnie od złotego środka
po trochu udając martwą
a po trochu wyśpiewując z przepalonego gardła
całą swoją rdzę

krótkowzroczność niczym szczebel altany
pokazuje jak człowiek jest grzechem podszyty
wlokąc za sobą po ziemi cztery strony świata –
ani mniej
ani więcej

lecz mimo to próbuję tego zamokłego rozniecania
co tak łatwo prószyło iskrami
przez chwilę
zbyt wiele lat temu

na razie tort wieczoru z widokiem na jesień
której nijak zapaść
w sen pod gołym niebem




najczarniejszy

Czytany: 214 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ