Upał


Z nieba się leje skwar rozżarzony,
każdy na słońce zerka strwożony.
Upał doskwiera niemiłosiernie
w słońcu posiedzieć nie da się biernie.

Cień by się przydał by móc się schłodzić,
by trochę ulgą sobie dogodzić.
W gardle suchości nas dopadają,
które do picia wciąż namawiają.

Najlepiej chyba na plażę skoczyć,
widokiem dziewczyn się zauroczyć.
W wodzie się pluskać aż do wieczora,
wymoczyć dobrze swojego wora.

A po zachodzie do domu wrócić,
przy zimnym piwku na luzik wrzucić.

25.07.2013

Czytany: 397 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: