Gminne podatki


Dziś wezwanie otrzymałem
I do gminy pojechałem
Czas zapłacić tu podatki
Człowiek będzie całkiem gładki
Jak mu portfel wnet ogolą
Będzie mógł się napaść...rolą.

W gminie pani mnie przyjęła
Wcale się nie uśmiechnęła
Widzę grymas na jej twarzy
Do sołtysa iść mi każe.

Ja skrzywiłem twarz w uśmiechu
Chociaż byłem na bezdechu
Dama płonie w pąsach cała
Sołtysową zawołała.

A ja do niej: ma królowo
Coś mam ciężką dzisiaj głowę
Masz tu wielki gruby banknot
Wydaj resztę proszę- wartko.

A co, nie masz? To przepiję
Całkiem zmoczę dzisiaj szyję
Chodź, to przepijemy razem
To dla gminy nie obraza.

Lub na żebry tu pójdziemy
Po pokojach szukać chcemy
Która tu nadobna dama
Wyda resztę dzisiaj sama.

No i tak się wreszcie stało
Słowo się zmieniło w ciało
Tej nadobnej sołtysowej
A ja problem miałem z głowy.

Bank się nie spasł na opłacie
I cóż na to powiadacie?
Kiedy płacisz sołtysowi
To nie płacisz nic bankowi.

Czytany: 165 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: