Miasto nocą


Lekki zefirek twarz cicho muska
Wracam do domu po pustym bruku
Dzień go zadeptał, słychać mój stukot
Uśpione domy i wszędzie pustka.

Przelotny deszczyk resztki wyciera
Odpadów ludzkich, brak żywej duszy
I rude liście mój obcas kruszy
Śpi nawet śmietnik - jutro niedziela.

Czytany: 433 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: