Cud uzdrowienia


Dwa lata niebezpiecznego szkodliwego nadciśnienia
szum w głowie, poezja również szumna i burzliwa
wyrywność wielka chęć awanturnictwa
za wszelką cenę
precz z bylejakością
ze słodem i kadzeniem na co dzień
precz z portalami towarzyskimi.

Groźba zawału lub wylewu krwi do mózgu
warzywo możliwe
pampersy
lub nagły upadek
i możliwe zwłoki w zamkniętym
samotnym pomieszczeniu
samotność przez całą dobę.

Ona
wymusiła pójście do lekarza swoim cudownym uporem
pochód zataczającego się człowieka do tramwaju
niechęć
kolegów i koleżanek
nietowarzyski
łamie zasady współżycia.

Ona uratowała mnie od śmierci
dla NIEJ
piszę te durne
bzdety.

Dzięki niej
jestem zdrowy
ciśnienie normalne
uwielbiam moją uzdrowicielkę.

Czytany: 273 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: