Smutek


Smutno mi bardzo. Dzień swój zaczynałaś
zawsze od maila i mnie nim witałaś.
Eski codzienne samotność koiły.
Częste rozmowy dodawały siły.

Milczysz zajęta problemami swymi.
Martwy telefon, komp też nie ma siły.
W milczeniu tonie. Gdzieś jesteś daleko.
Może za Wisłą , lśniącą w słońcu rzeką.


Mówiłaś kocham. I gdzie to kochanie?
Zostaje smutek i częste szlochanie.
Rodzina, dzieci mi ciebie zabrały
Aż w sercu surmy żałości zagrały.

Czytany: 332 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: