Psi obrońca



Mam pieska Cezara co ogonem merda
Mieszkanka pilnuje niczym zamek "Gerda"
Gdy posłyszy tylko czyjeś ciche kroki
Nadęty się robi i skacze na boki.....

Zęby ostre jak szpilki pokazuje w złości
Żeby chociaż w domu nie przyjmować gości
Tak więc wstęp wzbroniony mają obcy ludzie
Może kogoś ugryzć choć nie mieszka w budzie

I tak pilnuje swego mój pupil jak stróż
I choć nie jesteś wrogiem nie wpuści i już!
Taka jest psia natura pilnować swego domu
Nie wolno tak na hura! przychodzić byle komu

Więc po cóż zamki,kłódki?przygarnij pieska w progi
A ten przyjaciel wierny jakże będzie Ci drogi!!
Cierpliwie czekać będzie u drzwi na swoją panią
A gdy się już przywiąże-skoczyłby w ogień za nią.

Autorka L.Mróz-Cieślik

Czytany: 217 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: