Milczenie

Goreje ogień nieznośnej miłości,
Najgłębsze w popiół spalił we mnie kości;
Pałam, a nie śmiem, chociaż czuję kata
I świece w boku, wołać: gore! rata!
A też ten ogień tak jest utajony
Jako ów, który przenoszą piorony,
Który przez dachy przepadszy znikomie,
Nieznacznie szkodzi w niewiadomym domie;
A jako Etna tak olbrzyma dusi,
Że z lekka w górę rzygać ogniem musi,
Tak ja, ujęty strachem i baczeniem,
Niewytrzymanymjęczę pod milczeniem.
Przecię ten zapał, chociaż jest w trzymaniu,
To we łzach, to się pokaże w wzdychaniu,
I chociaż wnętrzny pożar bojaźń toczy,
Przecię go i twarz wyznawa, i oczy;
Tak się więc ogień, w ścisłym gmachu skryty,
Gwałtem przez okna dobywa i szczyty.


Czytany: 805 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ