Do Bartosza
Schnie-ć, widzę, mózg, Bartoszu, i masz zawrót głowy,
Bojąc się jakiej zdrady od swej białogłowy.
Gładka-ć jest wprawdzie, ale nie mniej i wstydliwa;
A szkoda, że-ć się żona dostała cnotliwa,
Bo cię, widzę, tak trapi niesłuszne myślenie,
Jak prawda; jak pewna rzecz, tak i podejrzenie,
O, jako Walek mędrszy: choć ma kurwę w domu,
Nie da tego po sobie rozeznać nikomu.
Ale ty, grzeczna pani, nie bądź darmo w winie.
I to, czego się boi, niech męża nie minie.


Czytany: 1385 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ