Mąż własnej żony



Za dużo mówisz. Cała ma rodzina
Gada niewiele. To są supermeny.
Jesteś dodatkiem. Chciałam twojej spermy.
Dałeś to spadaj. Szkoda twojej śliny.

Dziś mnie rajcują bogate domostwa
Popatrz . Dlaczego już nie chcesz pracować?
Ostry masz język. Dla mnie to za ostry.
Wolę przed tobą gdzie indziej się schować.

Co stale biadasz, że ci forsy mało?
Że musisz w końcu te rachunki płacić?
Ja bym Ci chętnie cała się oddała
Gdybyś się nadal i stale bogacił.

Czytany: 333 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: