"Pożegnanie - ostatnie"


          Pożegnanie – ostatnie
    Ten wiersz dedykuję Przemkowi Brzozowskiemu

Jak domek ze zmęczonych kart
posypała się nasza przyjaźń.
Siedzisz sobie gdzieś daleko tam
i swoją mądrość podziwiasz.

Jak porywisty wiatr
coś budowlą przyjaźni zachwiało.
Śnieg leży, znowu spadł.
Słonce dla kogo innego wstaje co rano.

Nie lubię pożegnań
przyozdobionych głazem smutku.
Proszę o dalszą wierność.
Czy ujrzę kogoś wkrótce?

Nie rycerza na koniu
i nie rzemieślnika,
lecz kogoś, kto dany mi przez Boga
sromoty unika.
                                    Wt. 9.04.2013 15:20
                                    the kitchen and computer’s room

Czytany: 424 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: