ONA
ONA

zobaczył ją wtedy na schodach
gdy wchodził powoli
licząc jak zwykle
stopnie
nagle wyczuł aurę dziwną
spojrzał w górę...
czy to niebo się stroi?!
zamurowało go,
czuł
że serce zaczyna szaleć
to ona
to nie jest widmo!
przez mózg przejechał walec...
a ona?
wpatrywała się zielono
w niego...
o wielki...ratuj...paraliż!...

jej oczy zielone stopiły
jego serce
z trudem odpowiedział
witam...Białyjestem..
wielce...mi
a ja...mów mi Grasia,
takie pseudo w szkole...
jestem nową na stancji
do zobaczenia wieczorem!
i uśmiech
pachnącej mimozy
już zbiegła w tęczy pytań...
o boski !
co za wieści!
stoi na schodach jak
topniejący sopel lodu
w hipnozie,
jak w bluesowej pieśni...

czuje płochliwość
nieśmiałości
serce szaleje i drży jak osika
czy to ta chwila?
czy coś mu umyka?...
jak jej na imię...
zapomniał!!!
jakie ma oczy!
i ten uśmiech mimowolny...
nic nie czuje,nie ma tętna?
czy to już miłość?
choć płocha jak konik polny
to chyba ta pierwsza... prawdziwa...
a ona wróci,
za chwilę
...będzie czekał
...wróci...?

eugmar.

Czytany: 258 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ