Śmierć


Śmierć...kostusia,babcia sędziwa,
nie zawsze bywa tak sprawiedliwa.
Czy to wieczorem,czy o poranku,
zawsze cię znajdzie-masz to jak w banku!

Czai się wszędzie: w domu zagrodzie,
w przydrożnym barze,czy też na drodze.
Gdy ją gdzieś spotkasz, nie patrz jej w oczy,
bo ona szybko cię zauroczy...

Zamęt ogromny na świecie sieje,
nie ma uczucia...Tylko się śmieje!
Zabiera bliskich,zabiera dzieci-
traktuje ludzi jak zwykłe śmieci!

Taka, niestety, jest już jej rola.
Przyjdzie na ciebie kiedyś też pora...!!

27.11.2010

autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 269 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: