Za wczesnie na smutek




Na polach sierpniowego dnia
nie szumią już złote zbóż łany
ciszy południa nie płoszy skowronek
na jednym jeszcze ściernisko
a obok pas ziemi pod siew przygotowany

ostatnie słowa lata toczą się po horyzont
coraz rzadziej ptak skrzydła trudzi
ospała maszyna po polu się nurza
do stalowej gardzieli zbiera źdźbła słomy
bo teraz maszyna zastępuje ludzi

wracajcie do mnie letnie słowa wonne
szepnijcie że ja łany zbóż miłuję
wiatr co w kłosach ze świerszczem śpiewa
za wcześnie jeszcze na zimny oddech
jesiennym deszczem nie czas napełniać studnię

brunatne i złote kolory leżą poprzeplatane
ziemia musi odpocząć bez krzywdy
posłucham listka brzozy co nuci
o tym że nie wolno się w sierpniu smucić
bo łany zbóż znów wrócą piękne jak nigdy

Czytany: 192 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: