Morska toń


Zamykam oczy. Jak gorąca strzała
Nabijasz na mnie siebie rozpaloną
A twoje piersi tak cudownie małe
Drażnią pieszczotą zdrętwiałe ramiona

Ciało sztywnieje i w obłędnym tańcu
Wbijasz mnie w siebie i odrzucasz znowu
A fala sięga aż po brzegi krańce
Cofa się wciąga jestem zatopiony

W morzu gdzie iskry oszalałe płoną
Statek się wije w huśtawce wspaniałej
A ty jęcząca namiętna szalona
Wciąż wchodzisz we mnie rozogniona cała.

Czytany: 228 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: