Męka konia


A kiedy drżące biedne zwierzę
Czeluście tira pochłaniają
Ja w Boga jeszcze z trudem wierzę
Bo ludzie złu wciąż ulegają.

Spragnione, zbite i stłoczone
W otchłani piekła przebywają
Chciwością ludzką tu wtrącone
Prawu komercji podlegają.

Kończyny, grzbiety przetrącone
W ostatnią swoją jadą drogę
Konie są brudne i spragnione
Ja tylko pisać o tym mogę...

Cóż uczyniłeś biedny koniu
Ludzkim dwunożnym tu istotom?
Dziś nie pohasasz już po błoniu
Bo ludzie chciwi wciąż są złota.

Czytany: 250 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: