Tak niewiele potrzeba
nic mnie nie wzruszy
powiedziała kobieta do miotły
jak pyłek wspięła się na wysokość
lamperii machając zawzięcie ścierką

zaklekotało wiadro niczym tramwaj warszawski
roboty szmat pomyślała
pełno tu takich wypindrzonych
z koralikami
nie poszanują człowieka

ech pojechałabym do stolicy
w zeszłym roku nie wyszło
połaziłabym po Starym Mieście
Łazienki warto przed śmiercią zobaczyć

słońce wywlekło brzydotę okienną
ból ręki nie pozwalał zaszaleć
mimo tego przyspieszyła
myśl o wyprawie dodała siły

przechodzący korytarzem kierownik Janicki
nie mógł zrozumieć
radości wymalowanej na twarzy pani Helenki

i z czego się cieszy głupia

Czytany: 490 razy

R E K L A M A

=>