Stajnia wieczorem
Kiedy półmrok zapada ja w stajni się krzątam,
Do koryt sypię owies, przynoszę też wodę
A ciemność powolutku wychodzi już z kątów,
Wieczorem tak wygląda ma końska zagroda.

Godzina szósta wieczór, niebo jeszcze jasne,
Choć bystrym okiem widać, że dzionek już kona,
Mrok przykrył wnętrze stajni opończą tak ciasną,
Że widzę końskie grzbiety - nie widać ogonów.

A w boksach ruch ogromny i ciała się kłębią,
Parskanie słychać głośne, konie owies żują.
To obraz jak na płótnie. Całą jego głębię,
Wnet dojrzysz czytelniku i radość poczujesz.

Czytany: 277 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ