Monopol na przeżywanie
jak mam ciebie dawkować
wiedząc że jesteś lekarstwem
na moje rozterki

za dużo szczęścia
jest nadużyciem

czasem w nocy płaczę
ściskam myśli w garści

wataha biegnie za mną
czuję kwaśny odór na plecach
wyją do księżyca

potem wszystko milknie oddala się
dzień jak codzień
jedynie ślady łap na pościeli
świadczą

Czytany: 278 razy

R E K L A M A

=>