Odwilż


Zwyczajna polna wiejska droga
Częściowo żwirem utwardzona
Kopcami śniegu obłożona
Dziś nią nie przejdziesz suchą nogą.

Z góry potoki wody płyną
I rozlewają się szeroko
Woda po kostki jest głęboka
A grudki żwiru pod nią giną.

Bulgocze, szumi jak ulewa
W górze wypływa z warstwy śniegu
Rozpęd swój bierze tu z rozbiegu
W malutkie stawy się rozlewa.

Gałęzie sosen połamane
Opływa potok bulgoczący
On płynie szybko i jest rwący
Jakbyś odkręcił w górze krany.

Czytany: 237 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: