Morsztyn_Jan_Andrzej - Łzy_a_Simili .: Wierszoteka Ibki :.

Łzy a Simili
Jako drzewo surowe na ogień włożone
Sapi naprzód i dmucha, potem otoczone
Nieprzyjacielem wkoło, przez kryjome oczy
Wszytkę wilgotność z siebie i wszy tek sok toczy,
N a koniec, kiedy mu już obrony nie staje,
W wągiel gore, a potem w szczery popiół taje,
Tak ja opanowany będąc twą miłością,
Wzdychałem naprzód, srogą ściśniony tęsknością,
Potem sobie i łzami serce ulżywało,
Teraz, gdy mi obojga tego już nie stało,
Tleję w wągiel, a jeśli nie pojrzysz wesołem
Okiem! w małej się chwili rozsypię popiołem;
I jako kiedy lecie zajmie się przędziwo
W piekarni lub w świetlicy, kiedy śpi co żywo,
Samo się w sobie dusi, niż się ściana sucha
Zajmie, potem płomieniem przez okna wybucha
(Próżno wtenczas gospodarz na ratunek woła,
Cała gromada zgasić pożaru nie zdoła),
Tak we mnie miłość długo potajemnie tlała,
Teraz na wierzch przez obie oczy, okna ciała,
Łzami się pokazuje; wewnętrzne zapały
Ten wilgotny dym pędzą i ten petz zetlały.
Próżno wołać ratunku, rozum nie pomoże,
Twoja to sama łaska, Kasiu, zalać może.


Czytany: 1086 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ