Mój luty
Lutowe poranki różowieją wcześniej,
ptaki już radośniej dają znać o sobie,
gałązki leszczyny, wysmagane deszczem,
pęczniejącym życiem wchodzą w nową dobę.

Niebo wciąż zmierzwione szaroburą rzęsą,
wiatr marszczy kałuże, biel za oknem znika,
wiersze mi kiełkują wśród zielonych tęsknot,
zaplątane w słońca nieśmiałych promykach.

Choć nad ranem jeszcze nie słychać skowronka,
jak żarem mnie grzejesz swoim czułym słowem,
cóż, że płatek śniegu za oknem się błąka,
ciepło uczuć muska, jak kotki wierzbowe.

1.02.2013 r.

Czytany: 585 razy


=>