Romuald Traugutt


Kiedy mu wcześnie matka umarła
A był on wówczas dzieckiem trzyletnim,
Żałoba ojcu duszę rozdarła,
Babcia chowała dziecko nieletnie.

To ona matkę mu zastąpiła,
Gdy ojciec biedę cierpiał okrutną,
Kraj też Moskala buta dusiła,
Szlachta mu była - wciąż bałamutną.

Do Petersburga przyjąć nie chcieli,
Ojciec chciał kształcić na inżyniera,
Cóż, pochodzenie ludzi tak dzieli,
Do wojska poszedł - został saperem.

W carskim mundurze czuł się nieswojo,
Milcząc przeżywał rozterki duszy,
Lecz był ambitny - serce się kroi
I o tym pisać również tu muszę.

Od chorążego do pułkownika,
W dwóch wojnach udział miał też niemały,
Może potępić dziś to krytyka,
A kraj był wówczas zdeptany cały.

Gdy żonę stracił i również dzieci,
Kochana babcia także umarła,
To nastał styczeń i śnieg przyleciał,
Dusza się jemu całkiem rozdarła.

Czerwoni, biali, Rząd Narodowy,
Dwóch dyktatorów emigrowało,
Za niepodległość umrzeć gotowy,
Generał ludu - tak też się stało.

Czytany: 454 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: