Dogorywanie po pracy


Zamarłem w bezruchu bez czucia i słuchu,
co to takiego...czy coś strasznego?
Nic teraz do mnie dotrzeć nie może,
czy ktoś mi dzisiaj więc dopomoże ?

Choć z drugiej strony nic mnie nie boli,
dobrze się czuję oddycham do woli...
Jestem już wolny jak wilk zdziczały,
pędzący po stepie...nie osowiały.

Jak ptak co w niebo wzbija się w górę,
i wyżej...wyżej w kosmiczną dziurę.
Lecz tak naprawdę to odpoczywam
Z pracy wróciłem i dogorywam...

23.01.2013

autor : mirek.sokol@interia.pl

Czytany: 223 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: