Śmierć poety

Werble nie zagrzmią swym ponurym taktem
Surmy nie jękną marszem pogrzebowym,
Sztuka się kończy a w czasie antraktu
Wstań czytelniku oraz pochyl głowę.

Odszedł poeta, który pisał sercem
Skończył swą rolę w trudnej życia sztuce
I to pokazał w ciężkiej twórczej męce
Czego nie można się z książek nauczyć.

Tęsknota duszę powoli zżerała
Na próżno walki, jęki i błagania,
Gdy w splocie naczyń serce umierało
Nagłe i szybkie również miał skonanie.

Duch się unosił jak w galopie konie
Gwiazda błyszczała w czerni nieboskłonu,
Pióro wypadło już w bezsilnej dłoni
I pegaz stanął - na niebiańskich błoniach.

Czytany: 324 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ