Niespodziewanie
Przybyłaś nagle w deszczu oraz słocie
Kiedy już ciemność ziemię otuliła
Wtedy nadeszła przecudowna chwila
I uciszyłaś ból oraz tęsknotę.

Nadzieja przyszła rozjaśniła niebo
Dała otuchę duszy zabłąkanej
Była balsamem na broczące rany
I tego właśnie było mi potrzeba.

Jak podziękować za cudowne drżenie
Serca smutnego co samotnie wyje
Pocałowałem twoją piękną szyję
Żar nie wygaśnie nie znikną płomienie.

Tu przyszedł Amor i swą strzałą ostrą
Ugodził nagle i niespodziewanie
Napoił męką przywołał konanie
Zburzył zmurszałe ponure domostwo.

Czytany: 328 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ