Cenzura żałosna



Pisanie to me życie. A więc ciągle piszę
Raz prozą a raz wierszem aby zabić ciszę
Która w wielu domostwach w małżeństwach panuje
Gdy czubią się oboje a później żałują.

On idzie więc na piwo a ona wciąż szlocha
Czy mam się może z dziwką wieczorem pokochać?
I syfcia złapać szybko co struje kiełbasę
Ambaras będzie wielki – nie chcę ambarasu.

Cenzuro więc żałosna co wiersze usuwasz
Kiedy się smutny pisarz jazgotem zatruwa
Co ślubna mu funduje i w noce i w ranki
Zanim wierszyk usuniesz nalej ciecz do szklanki.

Czytany: 284 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: