LXVIII. Nagły deszcz
martwy jest mój przyjaciel
a mój oddech z niego
a moje kości i moje ciało rozczepione
nawet gdy nie wychodzę z domu

i nie przygwożdżone są ręce moje
do rąk jego wysupłanych stamtąd
kiedy się chwytam braku powietrza
i nie przygwożdżone będą fruwać

jak zapomnienie będą kaleczyć
moje ciało kiedy pójdę precz
i odczepiły się kości moje od kości
jego wpojonych w nagły deszcz

Czytany: 2910 razy

R E K L A M A

=>