cud

CUD
I zawołał podniecon Markus swą białogłowę,
Żono moja pani,pójdż toż ku mnie w te pędy...
cud się stał ogromny,aż odebrało mi mowę,
jam wzrok mój odzyskał i jestem wniebowzięty.

Żona zdziwiona wielce męża zachowaniem
do łażni wżdy podbiegła prędko nie czekając
i zobaczywszy małżonka niczym posągu kamień,
stanęła wryta w miejscu,jak zaskoczony zając.

On spojrzawszy na nią,tak rzecze w te słowa,
Salwe Regina o moja,odzyskałem już mowę
i powiadam ci o piękna Pani,toż to i nowa
dla mnie jest sytuacja,ręczę tobie słowem.

Żona na to,mój panie opowiadaj mi co zacz?
co się stało,gdzie cud i czego tak podniecon?
ja już widzę kochana swe narzędzie,o tu,patrz!
bom schudł już par kilo i brzuch znikł mi co nieco.

Teraz,gdy za potrzebą czynnością się oddaję,
już nie mam o Pani problemu,by go znowu widzieć,
mój atrybut męskości i ma duma,koniec z żalem,
jam już znów prawie jak chłop,hej!już nowe idzie!...

eugmar — w: Menden

Czytany: 331 razy


=>

Najnowsze















Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ