Jak to było...
Ukochanego w pracy poznałam,
lecz nie od razu się zakochałam.
Trochę był starszy- to hamowało…
Me serce młode bawić się chciało !!!

On nie odpuszczał, się nie poddawał…
tam gdzie ja byłam wnet się pojawiał
I tylko na mnie uwagę zwracał,
czarował tańcem, głowę zawracał.

No i się stało . I lody skruszył !!!
Swoją miłością tak mnie poruszył…
och… Chcecie wiedzieć jak się skończyło?
Cóż, był wianeczek... potem… nie było.

Czytany: 562 razy


=>

Najnowsze


























Top czytanych


























Top Autorzy


























Top Użytkownicy


























Używamy plików cookies, aby ułatwić korzystanie z naszego serwisu. Jeśli nie chcesz, by pliki cookies były zapisywane na Twoim dysku zmień ustawienia swojej przeglądarki. co to są pliki cookie? . WIEM, ZAMKNIJ