Z rumieńcem na twarzy


Jestem pewien, że niewiara nie może budzić zachwytu.
Zdecydowałem się jednak, (trochę z zazdrości).

Na ciasto drożdżowe zebrałem budulce i wymieszałem.
Pomyślałem sobie, niech rośnie i, że też chcę być dumny.

Z dobrego wypieku, smaku wsłuchiwania się w komplementy.
Przy czym, swobodnie, można się przycisnąć czule.

Ale ja się nie dziwię temu, i im, jak chcą, to mają.
Przytulania się do dobrych słów należy się uczyć, jak pisania.

I wcale nie jest ważne ilu smakoszów to poniesie, w końcu.
Odbiorca tego, co nie wszystkim jest potrzebne też musi być.

Artystą do odbioru zakalca, nie potrzeba argumentów o pięknie
Inaczej, gdy wypiek się powiedzie, swoboda używania motywów

pro i kontra to standard, niemniej jednak, ci, którzy odgadną
tajemnicę sztuki, zostaną z nią „sam na sam i, na wieki”.

Czytany: 441 razy

R E K L A M A

=>
Wierszy tego autora: