Wiatr
Odwiedzasz mnie jak wiatr
pędzony przez stado chmur
które szybko przemykają
przez ciemne niebo
twojej duszy
Przewracasz moje życie
jak drzewa w lesie
nie patrząc na nic
Kiedyś byłeś lekkim zefirkiem
ciepłym i delikatnym
który muskał moją twarz
na której rysował się uśmiech
Teraz zamykam drzwi życia
przed twoim chłodem
i przeraźliwą obojętnością
W tym egoistycznym pędzie
zapomniałeś o jednym
o szacunku do samego siebie


Czytany: 461 razy

R E K L A M A

=>